Suplementy, czy wszystkie są bezpieczne

with Brak komentarzy

– Bo widzi pani ja robię taki biznes międzynarodowy. Pomagam ludziom realizować ich cele. Bo każdy chce być zdrowy i piękny, a nasze produkty to zapewniają. A pani jako dietetyk to by fajnie sprzedawała. Pani jest taką pozytywną osobą. Usłyszałam w słuchawce telefonu.

– Ale my się nie znamy…

– Tak, ale jestem przekonana, że pani stawia na naturalne produkty, tak jak ja. Bo widzi pani odkąd używam tych suplementów to bardzo poprawiła mi się praca nerek. Powiedział miły głos.

–  Może pani podać jakieś fakty, wskaźniki przed i po, co mówi lekarz… poczułam się poirytowana.

– Tylko po co? To jest wie pani bardzo uczciwa firma. Ja bym chciała panią do takiego ekskluzywnego klubu zapisać. Ciągnął miły głos.

– Nie sprawdziła pani czy one są pani potrzebne? Czy nie zrobią pani krzywdy?

– Przecież mówię, że one są naturalne. Odparł głos.

Próbując ratować miłą bądź co bądź osóbkę, wierząc, że może sama zrozumie, że nie ma niegroźnych  substancji, zapytałam:

– A kto jest producentem tych suplementów? czy mogę kupić je w aptece? czy są zarejestrowane na naszym rynku?

– W aptece to absolutnie nie. Wie pani, to są suplementy tylko dla wybranych osób. One czekają na rejestrację, ale to się przedłuża, bo one są takie świetne, że ci co dają pozwolenia to boją się, że ludzie przestaną chorować.

– A skład chemiczny może pani podać?

– Ale ja pani mówię, że one są naturalne, tam żadnej chemii nie ma.

.

I wtedy przypomniała mi się pewna historia, która wydarzyła się III w. p.n.e.  W czasach, gdy wszystko było naturalne i nie istniały jeszcze żadne zakłady produkujące nawozy sztuczne. Żył wtedy w Chinach pewien chłopiec o imieniu Zheng. Był to syn nałożnicy i bogatego kupca…

.

Jego historia zaczęła się około roku 260 p.n.e., gdy Chiny nie były jeszcze zjednoczone. Następca tronu w państwie Qin, niejaki Zichu został zakładnikiem w sąsiednim kraju. Lu Buwai sprytny i skłonny do intryg kupiec, zauważył, że Zichu bardzo zainteresował się jego przepiękną nałożnicą. Gdy dziewczyna rok później urodziła chłopca Lu Buwai przekonał Zichu, aby uznał go za swojego syna. Zichu nadał chłopcu imię Zheng.

Zheng chował się zdrowo. A otoczenie ubolewało nad jego trudnym i awanturniczym charakterem. Zheng rekompensował wszystko wyjątkowo bystrym umysłem. Miał swoje nastoletnie marzenia jak większość chłopców w tym wieku. Musiał jednak nagle wydorośleć.

Mając 13 lat objął tron w państwie Qin. Był zbyt młody, aby pełnić rządy samodzielnie. Musiał liczyć się z kuratelą kanclerza którym stał się Lu Buwai. 

To był dla Zheng’a trudny czas. Młody władca miał pociąg do wojny, a Lu Buwai ograniczał jego działanie. Zheng postanowił oswobodzić się spod kurateli. Udało mu się to zanim jeszcze osiągnął pełnoletniość i rok później rozpoczął wyprawę zbrojną. Był niezwyciężony. Nic nie było w stanie go zatrzymać, w błyskawicznym tempie podbijał kolejne mocarstwa.

Mając 26 lat ogłosił się pierwszym cesarzem Chin. Był to nieprzeciętny i potężny władca ówczesnego świata. Zdrowy, silny i bardzo skoncentrowany na tym, aby zachować młodość. Trudno ocenić ilu lat mógł dożyć w sposób naturalny. Mimo, że nic nie zapowiadało jego przedwczesnej śmierci powołał ekspedycję, która miała odnaleźć legendarne wyspy nieśmiertelności.

.

I w taki oto sposób stał się posiadaczem pastylek, które zapewniały wieczną młodość. Zażywał pastylki regularnie. Jak się okazało preparat nie był nieszkodliwy. Cesarz zmarł mając 49 lat. Zatruł się rtęcią, która była jednym ze składników tego cudownego specyfiku.

Leave a Reply